Strony

czwartek, 14 maja 2015

Phnom Penh

Ostatnią miejscowością, jaką zwiedzamy w Kambodży, jest jej stolica Phnom Penh. Zostajemy tu tylko jeden dzień. Po znalezieniu noclegu w samym centrum miasta, rozpoczynamy szybko zwiedzanie stolicy.

Na początek trafiamy do Pałacu Królewskiego. Kompleks, w którego skład wchodzi kilka budynków został wybudowany w XIX wieku. Znajduje się  m.in Sala Tronowa, w której odbywają się ważne religijne i królewskie uroczystości. W miejscu tym król przyjmuje również swoich gości. Znajduje się tu także Pawilon Księżycowy, Srebrna Pagoda i Pałac Khemarin, w którym mieszka obecny król. Bogato zdobionym budynkom komponują piękne i kolorowe ogrody.







Zwiedzając Pałac Królewski natrafiliśmy na banderę Polskiego Konserwatora Zabytków. Polscy konserwatorzy dość często udzielają się w ochronę światowego dziedzictwa kulturalnego. Pomagali w pracach konserwatorskich w kompleksie Angkor Wat, ale również przy grobowcach w miejscowości Hue w Wietnamie, które mieliśmy okazję odwiedzić.


Po zwiedzaniu Pałacu wsiadamy w moto rikszę i pędzimy zwiedzić inne części miasta. Po drodze mijamy Pomnik Niepodległości na cześć niepodległości, jaką Kambodża uzyskała w 1953 roku i uwolniła się od Francji. Po drodze mamy okazję zobaczyć miejski folklor. Jazda w parę osób na dwóch kółkach w Azji jest normalką. Częstym widokiem jest ojciec wożący kilkoro dzieci do szkoły, bądź rodzice podróżujący z dziećmi, ale raczej ciężko wypatrzyć 4 dorosłych facetów siedzących razem na jednym skuterze.



Kolejnym miejscem w Phnom Penh jest  Muzeum Tuol Sleng Genocide. Będąc w Phnom Penh nie sposób ominąć tego miejsca. Jest to szkoła, która w 1975 roku Czerwoni Khmerzy zamienili na najokrutniejsze więzienie w Kambodży. Więźniowie byli tu torturowani, a później mordowani na położonych na obrzeżach Phnom Phen polach śmierci. 14000 więźniów przeszło przez ten straszny budynek i straciło życie. Tylko ośmiu osadzonym udało się ujść z życiem. Przez panowania Czerwonych Khmerów w Kambodży zginęło według różnych źródeł nawet 25% populacji całej Kambodży. Czerwoni Khmerzy systematycznie mordowali wszystkie osoby, które miały jakiekolwiek powiązanie z poprzednim reżimem, a także fachowców i intelektualistów – zabijano nawet za sam fakt posiadania okularów lub zbyt delikatnych dłoni. Ofiarą padła również mniejszość wietnamska w tym kraju. Na miejscu można zobaczyć znajdujące się w celach narzędzia tortur, a także czaszki zabitych. Większość czaszek w ilości 8000 została umieszczona w Buddystycznej Stupie mieszczącej się na Polach Śmierci, na które z braku czasu nie udało się już nam dojechać.









Znajdująca się na wzgórzu świątynia Wat Phnom.


Na koniec w drodze do "domu" odwiedzamy Market Centralny. Ciekawa budowa z wielką kopułą w centrum powstała w 1930 roku. Na markecie można kupić dosłownie wszystko od artykułów gospodarstwa domowego, przez żywność po kwiaty i wiele innych.






Następnego dnia o świcie udajemy się na lotnisko i opuszczamy Kambodżę.

poniedziałek, 11 maja 2015

Sihanoukville

W Kambodży udaje nam się jeszcze dojechać na wybrzeże. Trafiamy do miejscowości Sihanoukville, która słynie głównie z ładnych plaż. Można także stąd dostać się na rajskie wyspy Koh Rong, Koh Rong Sanloem i inne. My decydujemy się odpocząć na jednej z tutejszych plaż i zostajemy tu na dwie noce. Na plaży jest trochę turystów i miejscowe panie oferujące masaż, bądź grillowane owoce morza. Pierwszy wieczór kończymy kolacją przy pokazie pirotechnicznym.




Drugiego dnia decydujemy się na snoorkling. Wraz z innymi turystami wsiadamy na łódkę, na której dopływamy do jednej z pobliskich wysp, a także do dwóch miejsc, gdzie udaje nam się trochę posnoorkować.












Ostatniego dnia pobytu wsiadamy w busa i wracamy do stolicy Kambodży.

wtorek, 7 kwietnia 2015

Angkor

Zwiedzanie świątyń Angkor zaczynamy wczesnym rankiem. Wstajemy o świcie i wynajętą na cały dzień motorikszą kierujemy się do kompleksu świątyń. Po drodze w kasie płacimy za wstęp 20 USD/osoba za 1 dzień zwiedzania. Za 40 USD można wykupić karnet 3dniowy, a za 60 USD tygodniowy. Jak większość turystów zwiedzanie zaczynamy od zaliczenia wschodu słońca przed największą ze świątyń. Mowa tu Angkor Wat, która została zbudowana na cześć hinduskiego boga Wisznu w XII wieku przez ówczesnego władcę. Budowa trwała ponad 30 lat. Najwyższa z wież ma 65 metrów wysokości a powierzchnia świątyni otoczonej fosą to około 2km2. Angkor Wat jest również głównym symbolem Kambodży i można ją dostrzec dosłownie wszędzie: na banknotach, na fladze kraju i nawet w symbolu krajowej telewizji.










Następną świątynią jaką odwiedzamy jest buddyjska świątynia Bayon należąca do kompleksu Angkor Thom. Zdobiona jest przez 54 wieże i 216 twarzy lekko uśmiechniętego Buddy. Inne źródła podają również, że twarze mogą reprezentować ówczesnego króla Jayavarman VII, który zbudował świątynie pod koniec XII wieku. Prócz ogromnych twarzy posklejanych z wielkich kamieni w jedną spójną całość w świątyni można również podziwiać ściany o łącznej długości ponad 1 kilometra przedstawiającą  miejskie życie i historyczne wydarzenia.














Następnie udajemy się zwiedzać dalszą część kompleksu Angkor Thom będącą ostatnią stolicą khmerskiego imperium. Całe miasto zostało zbudowane na kwadracie o powierzchni 9 km2 i w jego centrum stała wcześniej wspomniana świątynia Bayon. Odwiedzamy tereny Pałacu Królewskiego i ponad 34 metrową świątynię górę Baphuon, na którą trzeba się wdrapać wchodząc po stromych schodach.





W kompleksie Angkor Thom znajduje się również długi na 350 metrów Taras Słoni, z którego to władca mógł obserwować powracające z bitew wojsko.




Wyjeżdżając z Angkor Thom przez jedną z głównych bram zbudowaną w khmerskim stylu udaliśmy się zwiedzać kolejne mniej i bardziej spektakularne świątynie zaliczając przy okazji mały lunch przy browarze Angkor.








Kolejną świątynią na naszej liście jest Ta Prohm. W odróżnieniu od większości kamiennych budowli kompleksu Angkor, Ta Prohm zachowała się w stanie zbliżonym do tego, w jakim została odnaleziona. Drzewa wyrastające ze świątyń, których korzenie wiją się po kamiennych murach robi niesamowite wrażenie. Malownicze połączenie korzeni drzew porastających ruiny świątynne w środku dżungli powoduje, że Ta Prohm jest jedną z najczęściej odwiedzanych atrakcji całego kompleksu Angkor. Świątynia tą można też kojarzyć z filmem Tomb Rider, w którym grała Angelina Jolie.











Jak widać na zdjęciach poniżej wiele budowli było w Angkor w rozsypce i tylko dzięki konserwatorom można je podziwiać w takiej formie, jakiej dziś się prezentują. Między innymi jeden z korytarzy zaprezentowanych poniżej został poskładany niczym klocki Lego.
 




Angkor  zwiedzić można na różne sposoby: pieszo, rowerem, bądź na słoniu. My ze względu na ograniczony czas zrobiliśmy to w jeden dzień motorikszą z kierowcą, który obwiózł nas po głównych atrakcjach kompleksu. Jeden dzień bieganiny po świątyniach w zupełności nam wystarczył.




Na koniec dnia wylądowaliśmy jeszcze w restauracji ze szwedzkim bufetem, której główną atrakcją były pokazy tańca khmerskiego. Kobiety i mężczyźni wijący się niczym stojące posągi przedstawiali historię związane z miejscowym życiem i  wierzeniami.