wtorek, 2 grudnia 2014

Perito Moreno

Po przejechaniu 220 kilometrów z El Chalten dostajemy się do kolejnej argentyńskiej miejscowości El Calafate, z której można dostać się do kolejnej części Parku Narodowego Los Glaciares. Nazwa miejscowości pochodzi od nazwy dość często spotykanego w Patagonii małego krzaka z żółtymi kwiatami i ciemno niebieskimi owocami trochę podobnymi do jagód. 



Główną atrakcją, przez którą do El Calafate ściągają tłumy turystów jest oddalony od miasta o niecałe 80 kilometrów lodowiec Perito Moreno. Jadąc do lodowca prawie przez cały czas droga prowadzi wzdłuż lazurowego jeziora Argentino, na którym co jakiś czas można zobaczyć popchnięte przez wiatr pływające lodowe bloki oderwane od lodowca.



Perito Moreno jest jednym z 48 lodowców wchodzących w skład Południowego Lądolodu Patagońskiego leżącego na pograniczu Chile i Argentyny. Jest to największe pole lodowe, a zarazem trzeci największy zbiornik świeżej wody na świecie po Grenlandii i Antarktydzie. 


Jadąc do Perito Moreno mniej więcej 30 kilometrów przed lodowcem zatrzymujemy się na wjeździe do Parku Narodowego, gdzie musimy uiścić opłatę 215 argentyńskich pesos za osobę. Po tym już do samego końca jedziemy krętą wyasfaltowaną drogą. W drodze do lodowca zjeżdżamy do pobliskiego portu, w którym po krótkim namyśle decydujemy się na wycieczkę łódką pod czoło lodowca. Cena takiej zabawy to 180 pesos. Można też skorzystać z innych, już droższych atrakcji, takich jak trekking po lodowcu, czy 7godzinny rejs po kilku lodowcach. Niestety do części miejsc, do których dało dostać się w przeszłości jest już niemożliwe, bądź mocno ograniczone, przez oderwane pływające lodowe bloki. Po kilkunastu minutach rejsu dopływamy do ogromnego lodowca, którego wysokość dochodzi do 50 metrów, a jeszcze 100 kryje się pod wodą. Czoło lodowca Perito Moreno rozciąga się na 5 kilometrów, jego długość to 30 kilometrów, a całkowita powierzchnia to 250 km2. Mimo sporej liczbie towarzyszącej nam turystów znajdujemy miejsce, by porobić parę zdjęć. 












Po godzinnej wycieczce wracamy na ląd i jedziemy już do końca drogi, gdzie miejscowy strażnik kieruje pojazdy na właściwe miejsce parkingowe. Turyści z agencji w dużych autobusach, jak i niepełnosprawni kierowani są na górny parking, reszta w małych samochodach i motocykliści na dolny. Po krótkiej wymianie zdań strażnik mięknie, po tym jak mówię mu, że mam problem z kolanami i z głową. Ostatecznie lądujemy na górnym parkingu, z którego szybko bez zbędnego chodzenia dostajemy się na ogromną platformę widokową, z którego jeszcze lepiej możemy obserwować najszybciej poruszający się na świecie lodowiec z prędkością 2 metry na dobę. Nasz zwrok sięga aż do kryjącyh się za zakrętem lodowca gór. Jest to ogromna przestrzeń, a to zaledwie 14 kilometrów, czyli niecała połowa długości całego Perito Moreno. Z platformy lepiej też słyszeć lodowiec. Co chwilę skrzypi, pęka. Co jakiś czas od czoła lodowca odrywają się większe lub mniejsze bloki lodowcowe, które przez wiatr popychane są w dal jeziora Argentino. Widoczny lód pływający na powierzchni stanowi jedynie 1/3 całej masy bryły – reszta znajduje się pod powierzchnią. Niesamowity to widok i na pewno jedna z ciekawszych atrakcji Patagonii.















W drodzę powrotnej zaliczamy jeszcze centrum naukowe Glaciarium, w którym możemy dowiedzieć się różnych ciekawostek związanych z wodą, lodem, lodowcami w Patagonii, na Ziemii , jak i poza nią.



Podczas wizyty w Parku Narodowym zauważamy na parkingu znajomo wyglądające dwa motocykle. Po dłużej chwili znajdują się i właściciele. Okazuje się, że faktycznie przez przypadek spotykamy naszych znajomych Brende i Stewarta z Kanady, z którymi mieliśmy przyjemność poznać się w Peru przy Kanionie Colca. Jeszcze tego samego dnia wieczorem lądujemy razem na piwie i spędzamy razem kilka dobrych godzin na opowieściach o motocyklowych przygodach i naszych doświadczeniach z Ameryki Południowej. Ich losy można śledzić na http://stewartdean-stewie.blogspot.ca


2 komentarze:

  1. Hej. Tu Agata i Tomek poznani w markecie w Puerto natales. Dajcie znać co z tym piwem dzisiaj, może o 19? Jakby co to można nas znaleźć na www.przemierzajacswiat.wordpress.com lub biris77@gmail.com

    OdpowiedzUsuń