środa, 2 kwietnia 2014

Cartagena

Wyjeżdżając z Santa Marty żegnamy się na stacji z przypadkowo spotkanym, naszym ulubionym kolumbijskim mechanikiem Edgarem. Jadąc ponad 200km po wybrzeżu dojeżdżamy wreszcie do Cartageny, która jest pierwszym skolonizowanym miastem Ameryki Południowej. Miasto, do którego ściąga najwięcej turystów w Kolumbii. Pełne jest pięknych kolorowych kamienic, dorożek i artystów na ulicach. Wychodząc rano z hostelu z okien pobliskich domów głośno leci muzyka.












 
Mieliśmy też okazję się odchamić trochę w Muzeum Sztuki Nowoczesnej...


...i napić się orzechówki z poznanymi dziewczynami z Polski: Marysią i Jagodą : )


Spotkaliśmy się również z Klaudią i jej rodziną. Zaliczyliśmy nawet jazdę dorożką. Dzięki : )



W czasie biegania po mieście trafiliśmy też na zdjęcia do amerykańskiej telenoweli. Grupa tancerzy odgrywała sceny karnawału. Wreszcie udało nam się liznąć trochę klimatu karnawałowego.







Z Cartageny wybraliśmy się na jednym motocyklu na plażę Playa Blanca. By się do niej dostać należy najpierw dojechać do Pasacaballos, skąd trzeba władować się ze sprzętem na mały prom, na którym mieści się jedynie autobus, jedno auto i parę motocykli. Po kilku kilometrach dodatkowej jazdy dojeżdżamy do zatłoczonej plaży. Z racji tego, że jest niedziela i na plaży znajdują się tłumy ludzi w drodze powrotnej mijamy kilometrową kolejkę aut i autobusów czekających na prom. Z całą wycieczką zmieściliśćmy się w 10000 COP (5$) za dwie osoby, gdzie cena wycieczki dla turysty to ok. 25000 za prom w dwie strony + 12000 wstępu do parku, którą udało nam się ominąć jadąc drogą dla miejscowych : ) W drodze powrotnej zaliczyliśmy jeszcze najpopularniejszą miejską plażę w Cartagenie - Bocagrande w dzielnicy miejskich wieżowców.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz