Strony

sobota, 26 września 2015

Bagan

Do Bagan dopływamy łódką z Mandaley już po zachodzie słońca.  Zostajemy tu tylko dwa pełne dni. Czasu nie mamy zatem zbyt wiele, a jest tu co zwiedzać. Bagan słynie z ponad 2000 buddyjskich świątyń.

Następnego dnia stajemy o 5 rano, by jeszcze przed wschodem słońca odebrać  z wypożyczalni nasze rowery. Rowery nie byle jakie, bo elektryczne pozwolą nam zwiedzić Bagan w trochę szybszym tempie. Na wschód słońca dojeżdżamy do jednej z większych świątyń, w której przez wąską klatkę schodową wdrapujemy się na dach, z którego rozpościera się niesamowity widok. Wraz ze wschodzącym słońcem w powietrze wznoszą się wypełnione turystami balony napędzane gorącym powietrzem. W sumie naliczyliśmy ich 13. Do każdego z nich wchodzi 8 turystów i pilot. Cena takiego przelotu, który trwa niecałą godzinę to koszt 300 dolarów od osoby. Cena wydaje nam się dość wygórowana, więc pozostaje się nam cieszyć widokiem wznoszących się balonów na tle wszechobecnych świątyń i pagód.
 












Po magicznym wschodzie słońca wracamy jeszcze do hostelu na śniadanie złożone z kawy, kromki chleba z masłem i jajka. Po tak obfitym posiłku wsiadamy na nasze elektryczne rumaki, by zacząć zwiedzanie. Bagan jest najbardziej popularną i najczęściej odwiedzaną atrakcją Birmy. Co za tym idzie jest tu masa turystów. Ilość świątyń i rozpiętość terenu sprawia jednak, że w Bagan można znaleźć miejsca i świątynie, w których będziemy tylko sami. Każda ze świątyń jest inna. Nie ma tu chyba dwóch takich samych. Czasem budowle są przytłaczająco wielkie z wielkimi wrotami, czasem by dostać się do środka trzeba przeciskać się przez wąski otwór. W środku natomiast zawsze znajdziemy przynajmniej jeden posąg Buddy. Te też bywają różnych rozmiarów, ale największe z nich liczą po kilkadziesiąt metrów. W niektórych se świątyń można zobaczyć jeszcze stare malowidła na ścianach. Klimat jest tu niesamowity, a najpiękniejsze jest to, że w przeciwieństwie do wielkiego kompleksu Angkor Wat w Kambodży teren nie jest ogrodzony i nie ma tu ochroniarzy pilnujących każdej ze świątyń.
















Każdy zwiedza Bagan według swojego planu i w swoim tempie. Na koniec dnia większość turystów jednak spotyka się w świątyni Shwesandaw, która jest najpopularniejszym miejscem do obserwowania zachodu słońca. Na szczyt świątyni prowadzą strome schody. Im bliżej zachodu tym więcej ludzi pojawia się w tym miejscu i widać jak po kolei zapełniają się najwyżej położone tarasy. Po zachodzie słońca zaliczamy jeszcze kolacje na mieście wracamy do swojego hostelu, by znów wstać rano na kolejny wschód i zachód słońca, bo te są tu dość magiczne.

























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz