niedziela, 19 stycznia 2014

Kanion Colca

Do kanionu Colca jedziemy z Cuzco ponad 400km trasą. Większość trasy pozbawiona jest asfaltu. W czasie jazdy widzimy ośnieżone szczyty, przewrócone samochody - generalnie nic ciekawego. Niestety po drodze łapie nas deszcz i noc i chowamy się w jednej z miejscowości w jakiejś zimnej norze razem z motocyklami. Nasi niemieccy znajomi, którzy jadą osobno tracą całe paliwo na trasie i walczą w nocy ze śniegiem i mrozem. Ostatecznie następnego poranka spotykamy się przypadkiem w miejscowości oddalonej 80km od celu. Do kanionu dojeżdżamy już razem. No prawie, bo Rene i Isabella łapią jeszcze po drodze kapcia.






Kanion Colca to drugi najgłębszy na świecie kanion, jest on dwa razy głębszy od Kanionu Colorado w USA. Jego długość wynosi 120km a jego zbocza pną się na ponad 3km ponad poziom rzeki. Pierwsze przepłynięcie kanionu nastąpiło w 1981 i dokonali tego Polacy. W 2008 roku niezbadane odcinki kanionu przemierzyli też jako pierwsi członkowie gliwickiego Akademickiego Klubu Turystycznego "Watra". Wiąże się z tym też pewna historia, o której można poczytać wyszukując w google hasła : wyścig do dna kanionu. 


My do dna kanionu zeszliśmy z miejscowości Cobanaconda. 3 godzinna wycieczka po stromym zboczu prowadzi wprost do oazy znajdującej się na dnie kanionu. Znajdują się tu conajmniej dwa ośrodki z basenami. W jednym z nich spędzamy noc. Za cene noclegu można tu kupić butelkę wody = 10soli. Wszystkie produkty są tu transportowane przez miejscowe muły, które mają do pokonania, podobnie jak my 1100 metrów różnicy wysokości. Za przewodnika posłużył nam pies Rafał, który towarzyszył nam przez całe 2 dni wycieczki. Mimo iż spędził noc z Niemcami w pokoju, a nie z nami - na koniec wycieczki kupiliśmy mu w knajpie kanapkę z jajkiem. W drodze powrotnej wypił również 1/3 naszej wody. Ciężko się było z nim rozstać.












Aaa i pozdrowienia dla Sajmona : )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz