wtorek, 7 stycznia 2014

Pływające wyspy na jeziorze Titicaca


 Na Pływające wyspy zwane też Uros dostaliśmy się z Puno. Z lenistwa nie wybraliśmy się na  organizowaną przez miejscowe biura podróży wycieczkę za 20soli(ok.20zł), która zwykle zaczyna się już o 7 rano. Na wyspy zdecydowaliśmy się wybrać na własną rękę dopiero koło południa zaliczając po drodze jeszcze rybę na śniadanie w przyportowej knajpie. Na pływające wyspy można dostać się  motorową łódką za 10soli + obowiązkowe 5 soli wstępu na wyspy. Na pierwszej z wysp, których jest około 50 przywitał nas pan, który objaśnił budowę pływających wysp. Podstawą unoszącą wyspy są bloki torfu z korzeniami trzciny. W bloki wbijane są drewniane paliki i następnie wszystko związywane jest linami dla zachowania stabilności. Taka dochodząca do 2 metrów warstwa torfu następnie pokrywana jest trzciną układaną poprzecznie warstwami. Warstwa trzciny wynosi około 1 metra. Na tak przygotowanym podłożu można już budować trzcinowe domy. Wyspy są przytwierdzone do dna za pomocą drewnianych pali. Trzcinę na bieżąco trzeba wymieniać, gdyż ta dość szybko nasiąka. Na szczęście dookoła trzciny nie brakuje i rośnie ona dość szybko. Już po miesiącu osiąga minimalną użytkową długość jednego metra. W zależności od systematyczności gospodarzy wyspa potrafi pływać od 10 do 20 lat. Na wyspie mamy okazję podziwiać też występy peruwiańskiej grupy tanecznej.














Na drugą wyspę za 7 soli przedostajemy się już trzcinową charakterystyczną dla tego miejsca łodzią napędzaną już siłą rąk przez miejscową parę. Po kilkunastu minutach wyręczam zmęczoną wiosłowaniem kobietę. Na drugiej wyspie znajduje się knajpa, sklep z pamiątkami i podobno jedyna na świecie pływająca poczta. Decydujemy się wysłać z ciekawości jedynie jedną kartkę, gdyż za znaczek pocztowy liczą sobie tu 10soli (ok.10zł). Patrząc na wyspy i znajdujące się na nich domy można dostrzec, że nie wszystko zbudowane jest tu z trzciny i patyków. Gdzieniegdzie spod warstwy słomy wystają połacie blachy : )
Po przeszło 3 godzinach wracamy na ląd.




 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz